gohome
tytul: Toruń - 6 i 10 maja 2014tytul: Relacja z e-ZONKW w Toruniutytul: Uwaga! Nowe prawo Unii Europejskiej nie wyeliminuje „krwawych minerałów”tytul: Kraków - 24 maja 2014tytul: Zamień elektroOdpady na Kulturalne Wypady – finał akcjitytul: Rząd walczy z elektrośmieciami. Jeśli nie oddasz starego sprzętu, za nowy zapłacisz więcejtytul: Opole - relacjatytul: Warszawa - relacja

Niewolnicy taśmy z iPhone

2014-05-27

Ile zdrowia robotnika kosztował Twój nowy telefon?
Sto lat temu Ralf Ruckus przedstawiłby się zapewne jako "działacz robotniczy". Nie ma stałej pracy ani stałego miejsca zamieszkania. Zajmuje się warunkami pracy w fabrykach na całym świecie - od Polski po Chiny. Żeby rozmawiać z robotnikami, nauczył się chińskiego. Należy do kolektywu Gongchao (www.gongchao.org), działającej w Hongkongu organizacji pozarządowej wspierającej prawo do strajku w Chinach.


Ruckus nie chciał zdjęcia w gazecie; jego fotografii nie ma też w internecie, bo to utrudniłoby mu pracę w Chinach. Za zebrane i zarobione pieniądze podróżuje po całym świecie i prowadzi wykłady o warunkach pracy w chińskich fabrykach.

Adam Leszczyński: Czy robotnicy w fabrykach Foxconn produkujący iPhone'y czy iPady to niewolnicy? Nikt ich nie przykuwa do maszyn łańcuchami.

Ralf Ruckus*: Istnieją łańcuchy niematerialne... 1,5 mln robotników Foxconnu jest niewolnikami, bo potrzebują zarobków, żeby przeżyć.

W tym sensie prawie każdy jest niewolnikiem. Pan nie potrzebuje pensji, żeby zapłacić rachunki?

- Nigdy nie miałem stałej pracy. Pracowałem w fabrykach, na budowach, w call centers. Robię przekłady. Ostatnio jestem tak zajęty, że nie mam czasu na pracę. Pojechałem do Chin, bo wcześniej byłem zaangażowany w projekt analizujący sytuację pracowników najemnych w Europie. Pisałem, jak ludzie się organizują i walczą o lepsze warunki. W Polsce próbowałem pomóc strajkującym w fabryce Chung Hong pod Wrocławiem pod Wrocławiem.

Zainteresowałem się Foxconnem pięć lat temu. Nauczyłem się chińskiego. Nie chcę rozmawiać z ludźmi z organizacji pozarządowych albo przedstawicielami związków, chcę rozmawiać z robotnikami. Bardzo niewielu ludzi z Zachodu ma z nimi bezpośredni kontakt. Zaczęliśmy wspólnie przygotowywać książki i raporty.

W sekcjach biznesowych zachodnich gazet wszyscy piszą, ile można w Chinach zarobić. Bardzo rzadko można przeczytać, jak robotnicy się organizują i stawiają opór.

Jakie są warunki w chińskich fabrykach?

- Złe. Maszyny są niebezpieczne, otoczenie pełne toksycznych chemikaliów, bardzo duża presja psychiczna ze strony nadzoru.

30 lat temu Chiny były bardzo biednym krajem z ogromnymi problemami społecznymi i politycznymi. Rozwiązaniem było zaproszenie obcego kapitału i zbudowanie fabryk. Wiele tych firm - jak Foxconn - urosło na chińskim rynku, bo rząd zaoferował im bardzo tanią siłę roboczą.

więcej na: wyborcza.pl


miniaturaminiatura
miniaturaminiaturaminiatura
miniaturaminiatura