gohome
tytul: Jeden zasilacz do wszystkich laptopów? IEC ogłosiło narodziny nowego standardu! tytul: Niewolnicy konsumpcyjnego stylu życia tytul: Podaj dalej - bezgotówkowa wymiana nietrafionych prezentówtytul:  Zakupy świąteczne w internecie - infografikatytul: Ile działa tablet za 1 zł sprzedany przez Orange  tytul: Unia Europejska chce wycofać mocne odkurzaczetytul: Z miłości do mody i środowiska – Eko Fashion Weekend 2014tytul: Guiyu - największe cmentarzysko elektrośmieci na świecie

"Pieniądze Ekstra" zdradzają tajemnice wyprzedaży. Na co uważać kupując przecenione?

2014-01-13

Gazeta wyborcza.biz zaprasza do przewdnika po świecie wyprzedaży. Na co warto zwrócić uwagę kupując przeceniony sprzęt, tak żeby nie stał się szybko elektro - odpadem?


W sklepie z odzieżą uważaj na używane ubrania. W elektronicznym nie daj się przerobić na wystawowe okazje. A u jubilera wszystko licz.

Choć niektóre sklepy, np. odzieżowy H&M, zaczynają wyprzedaże już na początku grudnia, to większość salonów czeka z ich rozpoczęciem do ostatnich dni roku. Powód jest prosty - sklepy muszą się bić o klienta, który jest kompletnie spłukany po Bożym Narodzeniu i z debetem na karcie ani myśli o kolejnych zakupach.

Skusi się tylko na megapromocję

A dla sklepów to też okazja do wyczyszczenia magazynów, czyli wypchnięcia stamtąd towarów, które wcześniej z różnych powodów nie znalazły nabywców.

Jak to robią? Metod jest wiele. Dziś nasz subiektywny przewodnik po świecie wyprzedaży w centrach handlowych.

Sklepy z elektroniką robią "na używkę"

Pod koniec roku Media Markt i spółka wietrzą magazyny, oferując "szalone" przeceny. Czy to się opłaca? Zależy od produktu. Na przykład telewizory można kupić w dobrej cenie, ale tylko pod warunkiem, że kupujemy stary, zeszłoroczny model. Wynika to z krótkiego cyklu życia - zwykle trwa on ok. roku - góra półtora roku. Jak spada jego cena? Najpopularniejsze telewizory ze średniej półki (czyli najchętniej kupowane przez Polaków 40-42-calowe odbiorniki w cenie do 3 tys. zł) w ciągu pół roku mogą potanieć nawet o 500 zł. Ale jeszcze taniej niż w grudniu może być w lutym, gdy sieci opróżniają magazyny przed marcem - wtedy premiery mają nowe modele telewizorów.

Co z innymi sprzętami? Jasne, są przecenione, ale prawdziwe okazje są największe wtedy, gdy w sklepach panują pustki, bo wszyscy wyjeżdżają - właśnie na początku wakacji, ale też np. podczas majówki. - Wtedy sieci często organizują akcje specjalne, np. przeceniając wszystkie produkty z danej kategorii o 20 proc. Jeśli mamy upatrzony sprzęt, możemy zrobić naprawdę dobry interes - na laptopie wartym 1,5 tys. zł zaoszczędzimy 300 zł, ale jeśli np. ostrzymy sobie zęby na najnowszego MacBooka z ekranem Retina, oszczędność może wynieść już 2 tys. zł - mówi nam przedstawiciel dużego dystrybutora elektroniki.

To gdzie te pułapki? Trzeba pamiętać, że sieci na wyprzedażach sprzedają starsze modele sprzętu, zalegające od dwóch-trzech lat.

W ramach wyprzedaży oferują też głównie sprzęt powystawowy. Warto czy nie warto coś takiego kupować?

To zależy jaki. Kupując telewizor z wystawy, nie wiesz, jak długo on tam stoi. Może się zdarzyć, że jest włączony 12 godzin dziennie i w trzy miesiące robi roczny przebieg obliczony dla takiego urządzenia.

Laptop? Ten sam przypadek. Tu dochodzi jeszcze kwestia baterii. Jeśli w laptopie zamontowana jest na stałe, to po takiej ekspozycyjnej eksploatacji jest ona zazwyczaj w marnej kondycji.

Z drugiej strony np. czajnik na półce tylko stał. Ekspres do kawy? Z tym bywa różnie. Owszem, teoretycznie zbiera tylko kurz, ale liczba osób, które pociągną za wajchę, na siłę wcisną każdy przycisk, jest spora.

Jedna z naszych czytelniczek pani Aneta kupiła takie ekspozycyjne cudo w rewelacyjnej cenie. Zamiast 2,5 tys. zapłaciła 990 zł. Kupiła, mimo że ekspres niekoniecznie był jej potrzebny. Skusiła ją wielkość obniżki.

W domu okazało się, że nie działa jedno z pokręteł. Sprzęt oddała do naprawy. Wrócił z tą samą wadą. Woziła go w ten sposób, będąc w ciąży, z sześć razy, aż sklep zaproponował zwrot pieniędzy.

Poza tym jako powystawowy sklepy sprzedają też sprzęt, który był zwracany przez klientów i naprawiany. I nie zawsze informują o tym konsumenta. W listopadzie pisaliśmy o kliencie dużej sieci, który kupił "nowiutki", choć ekspozycyjny, aparat za 11 tys. zł. I bardzo się zdziwił, gdy okazało się, że ktoś zrobił nim wcześniej aż 23 tys. zdjęć.

Wniosek? Kupując taki towar, dokładnie go obejrzyj - jeśli ma jakieś zarysowania lub ślady użytkowania, zastanów się dwa razy, czy warto.

Czytaj więcej: www.wyborcza.biz


miniaturaminiatura
miniaturaminiaturaminiatura
miniaturaminiatura